sobota, 13 kwietnia 2013

Kurczak curry.

Prosty, szybki, a zarazem smaczny obiad, czyli to co u nas, na 9. piętrze, lubimy najbardziej. Najbardziej jednaj lubimy weekendy, kiedy żywią nas rodzice :D Dziś np deser dostarczyła ciocia, obiad mama, a świeże wiejskie jajka zakupił tato :) Kocham moją rodzinkę! A dzieci w naszej rodzinie są szczególnie szalone... Po dzisiejszym dniu boję się powiększać naszą małą rodzinę, bo dzieciaki dawały w kość. Młodszy(2,5l.) jest na etapie powtarzania wszystkie, co powie mu, lub każe zrobić starszy(6,5l.) Ogólnie jest mega rozpierducha przy nich. Ale taka wesoła... Po dziś dostałam po buziaki za przywiezienie upieczonych przeze mnie  ciasteczek chałwowych(na które przepis znajdziecie jutro!). Ach... Lubię wiosnę! I lubię weekendy spędzone z mężem na wsi! Dobrze mi w życiu :) I dobrze mi teraz... Wracając do sedna....

KURCZAK CURRY

Składniki:
  • podwójny filet z kurczaka
  • 1 średnia cebula
  • śmietana 18% (do zup i sosów) - ile kto lubi :P
  • curry 1 - 1,5 łyżeczki
  • sól
  • olej do smażenia
  • ryż


Wykonanie:

1. Gotujemy ryż zgodnie z instrukcją na opakowaniu :)
2. Kurczaka kroimy w kostkę. Podsmażamy na oleju.
3. Cebulą kroimy w drobną kostkę. Dodajemy do kurczaka i smażymy dalej ok 3-4 minut.
4. Dajemy do całości śmietanę i curry. Dokładnie mieszamy i pozostawiamy na małym ogniu na około 10-15 minut. Od czasu do czasu mieszamy.

I co? Danie w 30 minut :) Tyle gotował się ryż naturalny! Chyba dodam specjalny tag "Dania w 30 minut", bo uwielbiam szybkie dania. 




Pozdrawiam wiosennie,
O.



Zapraszam!

piątek, 12 kwietnia 2013

Wygrałam konkurs. A co, pochwalę się! :)

Przed Wielkanocą wzięłam udział w konkursie Palce Lizać. Należało przesłać przepis na oryginalną wielkanocną przystawkę. Zaserwowałam przepis na marynowane w winie przepiórcze jaja, które prezentowałam i Wam. No i znalazłam się w gronie 10 zwycięzców :) Czekałam na paczkę, bom ciekawa zawartości była... I przyszła! Wielka jak diabli :P A w środku? Cóż... Miałam po świętach iść, jak większość, na dietę, a tu prawie same słodkości :) Czekoladki w różnej postaci... Wielkie mniam! Oprócz słodyczy znalazło się i risotto, i makaron, i oliwa, i młynek do pieprzu.... No i ładny koszyk :P 

No to się chciałam pochwalić :)









Miłego popołudnia!

O.

środa, 10 kwietnia 2013

Schabowe roladki marchewką nadziane.

Uważni czytelnicy i przyjaciele moi wiedzą, że jestem mięsożerna. Lubię mięsko i już. Na szczęście trafił mi się mąż z podobnymi gustami kulinarnymi :P Jednak ile można jeść tradycyjne schabowe? Wiem, wiem... Można. Ale po co? Przecież nawet tradycyjnego schabowego można sobie urozmaicić. Kiedyś wyczytałam o pomyśle z duszoną marchewką - jeśli znajdzie się prawowity pomysłodawca, dajcie znać. Podziękuje mu :) Kotlety wyszły cudownie aromatyczne... Myślałam, że będę miała problemy z przekonaniem P., że warzywka w mięsku są ok, a teraz sam domaga się takich kotletów[tak, tak! piszę o mężu, nie o dziecku!] :)



Składniki:

  • kilka plastrów schabu(5-6)
  • 6 marchewek
  • śmietana 18% [4-5 łyżek]
  • 1 duża cebula
  • jajko
  • bułka tarta
  • olej do smażenia
  • sól, pieprz, czosnek


Wykonanie:

1. Marchewkę zetrzeć na tarce i wrzucić na patelnię na 2-3 łyżki oleju. Dusić ok 10 minut.
2. Cebulę pokroić w kostkę, dorzucić do marchewki i dusić kolejne 10 minut, w razie potrzeby(przypalania się) podlewać odrobiną wody.
3. Do marchewkowej mieszanki dodajemy przyprawy(do smaku) i śmietanę. Odparowujemy całość, tak by masa nie była zbyt wodnista i nadała się do nadziania :) Studzimy.
4. Kotlety rozbijamy, w środek kładziemy po łyżce marchewkowego nadzienia(ilość zależy od wielkości kotletów) i zawijamy.
5. Roladki obtaczamy w jajku, następnie w bułce tartej i smażymy dopóki kotlety nie nabiorą złotej barwy.


Smacznego!
O.

Uratowana wpadka, czyli bułki z boczkiem.

Dziś słów kilka o przepisie na aromatyczne bułeczki z boczkiem z książki Chleby, bułki, bułeczki, o której niegdyś pisałam.

Niestety tym razem zawiódł przepis i mój brak umiejętności przy ciastach z drożdżami :)

Przepis wyglądał następująco:



Zaczęłam więc tworzyć zgodnie z przepisem. I co? Wyszła rzadka maziaja. W porę zareagował P., który jest mistrzem ciasta drożdżowego. Popatrzył, zaśmiał się i przejął dowodzenie. Dosypał mąki, aż ciasto przybrało odpowiednią konsystencję i... udało się :)


Bułki wyszły ogromne, pyszne i chrupiące! Zajadaliśmy się, aż nam się uszy trzęsły :D Dobrze mieć podczas kuchennych eksperymentów doradcę :) Bułki z boczkiem pewnie stworzymy jeszcze kiedyś, ale na pewno nie ja przyłożę do nich rękę. Tylko zęby do upieczonych :)

Buziaki!
O.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Chleb na piwie Lubuskim Jasnym.


Dawno nie było na blogu przepisu na chleb. Bo i nowości nie tworzyłam... Mamy swoje ulubione chlebki i tylko je robiliśmy. Muszę jednak odkurzyć kajet z przepisami chlebowymi i tworzyć nowości.

Jestem lokalną patriotką. Piwo pijam wyłącznie z Browaru Witnica. Moim faworytem jest ostatnio Lubuskie Jasne. Najlepsze z najlepszych! 


Składniki:

  • 300 ml piwa - czyli z małej buteleczki 330 ml upijamy  łyk :)
  • 2 łyżki oleju
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 400 g mąki pszennej
  • 60 g mąki żytniej
  • opakowanie suchych drożdży


Wykonanie:

Wszystkie składniki umieszczamy w maszynie - zgodnie z kolejnością podaną w przepisie. Wypiekamy w trybie NORMAL.

Wrażenia?
Hmmm.... Dzielę się przepisem, ale szału nie ma. Piwo lepiej wypić :D

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Rogale krucho-drożdżowe.

Rogale krucho-drożdżowe ze starego zeszytu mej wiecznie młodej mamusi :) Po przeprowadzce znalazły się u mamy stosy przepisów, które mama przepisywała jeszcze od swojej mamy... Jako żem istota niezwykle sentymentalna, okrasiłam niejedną kartkę łzą... Przypomniały mi się lata dzieciństwa, weekendy spędzane u babci i słodkości, które babcia chowała w kredensie. Ach...

Jak już zapewne wiecie, moją zmorą są ciasta drożdżowe. Uwielbiam je, ale nie umiem zrobić... Albo robię w maszynie do chleba, albo wersję "leniwą". Tradycyjny drożdżowiec napawa mnie lękiem... W starych przepisach znalazłam coś, od czego postanowiłam zacząć przygodę z wyrabianiem ciasta drożdżowego. Mój wybór padł na rogaliki krucho - drożdżowe.

Przepis na starej kartce prezentuje się następująco:



Składniki:
  • kostka margaryny (250 g)
  • 50 g świeżych drożdży
  • 1/2 kg mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 2 łyżki gęstej śmietany
  • powidła albo marmolada

Wykonanie:

1. W kubeczku rozmieszać śmietanę, cukier i drożdże. Śmietana nie powinna być zimna! Odstawić do wyrośnięcia.
2. Z mąki, jaj, margaryny, soli i drożdżowej papki wyrabiamy ciasto.
3. Wyrabiamy ciasto na gładką, jednolitą masę(dopisek mamy - jak na kopytka :)
4. Ciasto owijamy folią i wkładamy do lodówki na ok 1h.
5. Ciasto dzielimy na 4 części. Każdą rozwałkowujemy na okrągło i dzielimy na 8 części(lub mniej, jeśli chcecie mniejsze rogale).
6. Na każdą część nakładamy łyżeczkę marmolady.
7. Zawijamy rogale.
8. Pieczemy ok 20 - 25 minut w temp. 180 stopni. (w oryginalnym przepisie dużo dłużej - mama mówiła, że przepis dostosowany był do babcinego piecyka :)

PORADA!

Rogale kładziemy tak, by końcowy zawijasek był pod spodem. W czasie pieczenia rogale rosną i końcówka lubi się podnosić :P [co widać na zdjęciu poniżej - drugi rząd od góry, drugi od lewej]






Rogale są łatwe w przygotowaniu, smaczne jak diabli, mogą chyba trochę poleżeć :) Nie wiem ile, bo zawsze mam gości, jak upiekę rogale i góra dzień mogą poleżeć. Mąż chowa zawsze kilka do pracy, bo dzień zaczęty kawą i moimi rogalikami, jest dobrym dniem - tak twierdzi P. Wierzę mu :)

Miłej wiosny kochani :*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...